Ekipa

Serial polityczny prod. polskiej. Wystartował we wrześniu, zakończony w grudniu 2007.

Fabuła:

Współczesna (choć już niezbyt bardzo) Polska. Premierem kraju jest Henryk Nowasz, lider Polskiego Bloku Centrowego. Jego rząd jest koalicją tej partii z Prawicą Dla Polski, której przewodniczący, Jan Matajewicz, jest jednocześnie marszałkiem Sejmu.

Akcja zaczyna się od nocnego telefonu do premiera. Dowiaduje się, że ktoś zdobył jego teczkę z IPN, w której być może są materiały świadczące o jego współpracy ze służbą bezpieczeństwa PRL. Nowasz zaprzecza tym sugestiom, ale musi działać, uprzedzić atak swoim mocnym posunięciem. Ma mało czasu, jest noc z soboty na niedzielę, od poniedziałku media w całym kraju będą trąbić o jego teczce.

Ze swoimi współpracownikami układa chytry plan, który ma wytrącić argumenty jego tajemniczym wrogom. Do Warszawy zostaje ściągnięty Konstanty Turski, profesor akademicki z Zamościa, ekonomista i politolog. Nie należy do partii Nowasza, ale panowie utrzymują ze sobą kontakt, premier ceni Turskiego za jego wiedzę i poglądy na funkcjonowanie państwa. Plan Nowasza zakłada, że jego własna partia zgłosi wobec niego konstruktywne wotum nieufności i - korzystając z zapisów konstytucji - sama zaproponuje na jego miejsce właśnie Turskiego. Pomoże to w wielu kwestiach: da czas premierowi na oczyszczenie się z zarzutów, uchroni państwo przed kolejnym kryzysem gabinetowym, powstrzyma też przeciwników politycznych, gdyż Turski w swym życiorysie nie ma absolutnie niczego, co mogliby przeciwko niemu wykorzystać.

Bardzo śmiały plan, który od początku stał się ogromną sensacją. Mało kto wierzył w jego powodzenie, nawet najbliżsi współpracownicy premiera byli pełni wątpliwości. Od samego też początku zaczęła się wokół niego toczyć zakulisowa gra, główne za sprawą Matajewicza i przedstawiciela opozycji, szefa Konwentu Patriotycznego Zbigniewa Naruszewskiego. Pierwszy chce „w białych rękawiczkach” utrącić swego koalicyjnego partnera i wstawić na jego miejsce kogoś zależnego od siebie, drugi dąży do władzy nie bacząc na koszty dla kraju. Sytuacji z dezaprobatą przygląda się również prezydent Julian Szczęsny, który na ten urząd trafił jako kandydat partii Matajewicza.

Jednak dzięki dobrej pracy ludzi z otoczenia premiera udaje się doprowadzić do wdrożenia planu w życie. Turski zostaje premierem. Nie jest to jednak koniec kłopotów, Matajewicz z Naruszewskim jeszcze mocniej zaczynają szkodzić nowemu rządowi, a właściwie: nowemu premierowi. Turski musi szybko nauczyć się reguł panujących na szczytach władzy i z obrony przejść do ataku, by wprowadzić swoje własne. Bardzo szybko okazuje się człowiekiem, który wyłamuje się ze schematu typowego polityka. Staje się tym samym jeszcze groźniejszym przeciwnikiem, niż początkowo zakładano. Nieznany „profesor znikąd” nie daje się zahukać, ma swoje zdanie i potrafi postawić na swoim. Całkowicie odmiennie traktuje też ludzi, co jest sporym, ale miłym, zaskoczeniem dla jego otoczenia.

W tle cały czas mamy „walkę buldogów pod dywnem”, czyli zakulisowe gierki koalicjanta i opozycji. Przełom następuje pod koniec, gdy helikopter z prezydentem Szczęsnym odwiedzającym żołnierzy w Afganistanie zostaje zestrzelony, a sam prezydent ginie. Matajewicz już bez ogródek rzuca się do przejęcia prezydentury - udałoby mu się to, gdyby nie list i nagranie video, które prezydent Szczęsny przed odlotem do Afganistanu kazał wysłać do mediów i Turskiego w przypadku swojej śmierci. Wyjaśnia się, że Matajewicz od samego początku był umoczony w nielegalne interesy, szantażował prezydenta, on też spreparował aferę z teczką Nowasza, a nawet stał za zabójstwem byłego oficera WSI, który mu w tym pomógł. Marszałek Sejmu zostaje aresztowany.

Finałem sezonu jest pogrzeb prezydenta. Z rozmów pomiędzy bohaterami serialu można wywnioskować, że o prezydencki urząd zacznie walczyć sam Henryk Nowasz, a Konstanty Turski dalej (i w większym spokoju) będzie kontynuował swoją rządową misję.

Wrażenia:

Nie ma sensu oglądać tego serialu dziś, w roku 2018. Chyba, że ktoś dobrze pamięta Polskę i jej klimat polityczny w roku 2007 - inaczej uzna Ekipę za jakieś science-fiction. Przez dekadę polityka w Polsce zmieniła się diametralnie - ale nie będę tu wyjawiał w jakim kierunku, nie chcę w tym opisie robić żadnych dygresji. Dość stwierdzić, że rząd i Sejm w 2007 to coś zupełnie innego, niż obecnie.

Ale i wówczas, podczas oglądania, czułem pewną infantylność, może naiwność. Twórczyni serialu, Agnieszka Holland, według mnie chciała ukazać „lepszą twarz” polityki i postać Konstantego Turskiego gwarantuje spełnienie tego warunku. Pewnie także marzyła, by niektóre zachowania z Ekipy były czymś realnym (np. dziennikarze, którzy zignorowali posła, gdy okazał się oszustem). W tym kontekście Ekipę można uznać za objaw pewnej nostalgii za poważnym traktowaniem przez wszystkich państwa, pełnionych urzędów i zawodów. Wyżej napisałem, że „nie ma sensu oglądać tego dziś” - ale się cofnę o krok: jest sens, jeśli chce się, podobnie jak Holland, nieco „mieć nadzieję”.

Powstawaniu serialu towarzyszyły silne emocje. Przypomnę: rok 2007 był drugim rokiem rządów Prawa i Sprawiedliwości, koalicją rządową wstrząsały zgrzyty na linii PiS-LPR-Samoobrona, Jarosław Kaczyński doprowadził do ogłoszenia przedterminowych wyborów. Zwolennicy PiS zarzucali Holland, że chce zrobić ten serial, „by uderzyć w Kaczyńskiego” - a przeciwnicy PiS mieli nadzieję, że Holland robi ten serial, „by uderzyć w Kaczyńskiego”. Jedna i druga strona mocno się myliła, Agnieszka Holland jest zbyt poważnym twórcą, by w swych produkcjach bawić się w bieżącą politykę i agitowanie. Jednak nie pomagał jej fakt, że premierę Ekipy zaplanowano na wrzesień, w tym niezwykle gorącym politycznie okresie na miesiąc przed wyborami do Sejmu.

Serial w roku 2010 trafił do telewizyjnej „zamrażarki”, co nie może nikogo dziwić: jego finałem jest śmierć prezydenta w zestrzelonym helikopterze - zbyt bardzo byłoby to dziś kojarzone z katastrofą pod Smoleńskiem.

Ekipa i Rząd:

W opisie serialu Borgen (Rząd) wykazałem jego podobieństwa z Ekipą. Tu tylko wspomnę, że choć nie znam żadnych wiarygodnych źródeł na potwierdzenie mych słów, to jednak mam jakiś cień pewności, że duńscy twórcy Rządu musieli oglądać Ekipę - analogii jest sporo.

Obsada:

  • Janusz Gajos - Henryk Nowasz, były premier
  • Marcin Perchuć - Konstanty Turski, premier
  • Aleksandra Justa - Paulina Turska, żona premiera
  • Krzysztof Stroiński - Adam Niemiec, szef kancelarii premiera
  • Katarzyna Herman - Aleksandra Pyszny, szefowa gabinetu politycznego premiera
  • Rafał Maćkowiak - Hubert Kowerski, rzecznik prasowy rządu
  • Katarzyna Gniewkowska - Julia Rychter, szefowa doradców premiera
  • Andrzej Seweryn - Julian Szczęsny, prezydent
  • Bogusława Schubert - Krystyna Sochaczewska, lider PBC
  • Marek Frąckowiak - Jan Matajewicz, szef PdP, marszałek sejmu
  • Ewa Kutynia - Marta Kołodziejczyk, dziennikarka

Sezony:

  • Sezon 1: wrzesień 2007 - grudzień 2007 (14) ☆

(Serial #33)

  • seriale/ekipa
  • ostatnio zmienione: 11.08.2018