Serial obyczajowo-prawniczy z elementami komediowymi prod. USA. Wystartował w październiku 2004, zakończony w grudniu 2008.

Jest spin-offem serialu prawniczego The Practice. Na marginesie: polski tytuł (Orły z Bostonu) to wg mnie jeden z tych, który należy do najbardziej idiotycznych.

Fabuła:

Alan Shore jest niewątpliwie jednym z najbardziej błyskotliwych prawników w Bostonie. Jest także jednym z najbardziej irytujących: nie zależy mu na karierze, nie szanuje przełożonych, podąża swoimi ścieżkami. Nie ma przez to żadnych szans, by w kancelarii Crane, Poole & Schmidt mógł zostać wspólnikiem, jednak zachowuje posadę ze względu na swoje prawnicze osiągnięcia oraz umiejętność wygrywania spraw, wydawałoby się, beznadziejnych.

Jego mentorem i najlepszym przyjacielem jest Denny Crane, zakochany w swojej legendzie współzałożyciel kancelarii mający swe najlepsze lata już dawno za sobą i teraz bardziej zajęty wprowadzaniem chaosu w firmie, niż dbaniem o jej rozwój.

Przez kolejne odcinki serialu obserwujemy zmagania Shore'a na sali sądowej, wpadanie Crane'a w coraz to nowe kłopoty oraz poznajemy innych bohaterów: Shirley Schmidt (apodyktyczną współwłaścicielkę kancelarii), Paula Lewistona (szarą eminencję), a także prawników przewijających się przez Crane, Poole & Schmidt, z których część pojawia się na jeden sezon, a część „osiada” w serialu na dłużej, jak choćby Jerry Espenson (cierpiący na zespół Aspergera, odmianę autyzmu) czy Katie Lloyd, początkująca adeptka prawa z Anglii. Z ról drugoplanowych mnie osobiście przypadła do gustu prawniczka Marlene Stanger zwana „Kałamarnicą” (w tej roli Parker Posey, którą wcześniej widziałem z filmie Blade: Mroczna Trójca jako naprawdę świetną wampirzycę).

Serial ogląda się naprawdę dobrze, ale… tylko do połowy 3. sezonu. Z dwóch powodów:

1. Gdy nakręcano 3. sezon w USA zaczął się prezydencki wyścig wyborczy, jeszcze ten na etapie wyłaniania kandydatów w partiach. U Demokratów z jednej strony o nominację walczyła Hillary Clinton, z drugiej Barack Obama. Twórcy serialu postanowili włączyć się w politykę i z serialu zrobili propagandową produkcję agitującą za Obamą. Wiele dialogów, scen sytuacyjnych, było tak nachalnym wyrażaniem poparcia dla kandydatury tego polityka, że momentami aż przykro to było oglądać. Nie mam nic do Obamy, nie mam nic do Clinton (nie moje podwórko, nie moja sprawa) ale irytowało mnie, że jako widz zostałem wciągnięty w tę szopkę.

2. Monologi Alana Shore. Na sali sądowej potrafił wypuszczać z siebie prawdziwe słowotoki, które jeszcze przez pierwsze dwa sezony wydawały się nawet fajne. Jednak ciągle i ciągle, ciągle i ciągle… Stało się to męczące. Wtedy myślałem, że taki był wymóg scenariusza, by odtwarzający tę rolę James Spader nawijał tak, że czasem ciężko było wychwycić sens jego wypowiedzi. Ale gdy zacząłem oglądać inny serial z tym aktorem, Blacklist, gdzie też potrafi się rozgadać, to zrozumiałem, że po prostu Spader już tak ma.

Koniec serialu to galopada. Na szybko zamykane wątki, zupełnie jakby producenci (chyba zawstydzeni tym, że dali się ponieść politycznym emocjom) chcieli jak najszybciej serial zakończyć i wygasić. Firma Crane, Poole & Schmidt upada wykupiona przez Chińczyków, a główni bohaterowie idą swoimi drogami: część razem, część oddzielnie.

Ogólnie jednak, mimo opisanych tu uwag, Boston Legal nie są aż tak złym serialem. Na pewno potrafi wzbudzić śmiech, a ci, którym nie przeszkadza lokowanie produktu „Obama” w treści, powinni być zadowoleni.

Obsada:

  • James Spader - Alan Shore
  • William Shatner - Denny Crane
  • Candice Bergen - Shirley Schmidt
  • René Auberjonois - Paul Lewiston
  • Rhona Mitra - Tara Wilson
  • Christian Clemenson - Jerry Espenson
  • Tara Summers - Katie Lloyd
  • Mark Valley - Brad Chase
  • Constance Zimmer - Claire Simms
  • Tom Selleck - Ivan Tiggs
  • Taraji P. Henson - Whitney Rome

Obsada epizody:

Sezony:

(Serial #1)

  • seriale/boston-legal
  • ostatnio zmienione: 09.08.2018